Relacja z prac porządkowych na cmentarzu przy kaplicy Załuskich/Newelskich

Grupa nieformalna trzyosobowa w składzie: Katarzyna Markiewicz, Dorota Pankowska, Monika Maciejak  złożyły  wniosek do FIO Mazowsze Lokalnie o dofinansowanie z funduszy unijnych rewitalizacji terenu wokół kaplicy Załuskich. To miejsce jest ogromnie ważne dla nas mieszkańców z uwagi na to, że właśnie tam stały dwa pierwsze kościoły a teren wokół tych kościołów był miejscem grzebalnym  zmarłych z Wodyń i pobliskich wsi. Każdy kto wchodzi na teren przy kaplicy musi mieć świadomość, że stąpa po prochach przodków.

Pierwszy z kościołów wzniesiony przez Stefana Wodyńskiego w 1445 r. dziedzica tutejszych dóbr – kanonika warszawskiego, proboszcza kolegiaty warszawskiej(dzisiaj katedry św. Jana), kanclerza Księstwa Mazowieckiego, który uzyskał zgodę na utworzenie nowej parafii 7 października 1444 r. przez wyłączenie wsi Wodynie i Wola Wodyńska z parafii Latowicz. Kościół został spalony przez Szwedów w czasie potopu szwedzkiego w 1657r. Na jego miejscu ówczesny proboszcz ks. Krzysztof Choiński  wzniósł nowy kościół  konsekrowany przez biskupa poznańskiego Alberta Tolibowskiego w 1661r. Służył on wiernym przez 115 lat czyli do momentu kiedy budowla zaczęła chylić się ku upadkowi i groził zawaleniem został rozebrany. W 1776r. Aniela z Rzewuskich Załuska wybudowała nowy kościół, który służy wiernym do dzisiaj i jest pod wezwaniem obydwóch poprzednio spalonych kościołów  tj. Bożego Ciała i Św. Apostołów Piotra i Pawła, na miejscu rozebranego kościoła w 1835 r. stanęła kapliczka murowana, która służyła do celów sakralnych rodzinie Załuskich. Tutaj zostały złożone ciała znamienitych osób: Jana  Filipa Carossiego, włoskiego mineraloga oraz jego matki i rotmistrza Kazimierza Roszkowskiego- właściciela dóbr wsi Wola Wodyńska i członkowie jego rodziny. Jak widać z rysu historycznego miejsce, które chcemy przywrócić do świetności nie powinno być obojętne dla nikogo kto tutaj żyje z pokolenia na pokolenie.

Pozyskane fundusze w kwocie 5 tys. złotych zostaną przeznaczone na zakup niezbędnych materiałów jednak większość prac musimy wykonać sami przy zaangażowaniu szerszej grupy społeczeństwa. Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Wodyńskiej oraz grupa sympatyków  wspiera nasze działania angażując się w prace i planowanie kolejnych działań.

Pierwsze prace polegające na oczyszczeniu terenu wokół kaplicy, usunięcia zarośli, połamanych konarów drzew, wykoszenia trawy i chwastów, obcięcia suchych gałęzi  i wytyczenia „ścieżki do przeszłości" miała miejsce 25.07.2015r. Na mszach świętych poprzedzających nasze działanie proboszcz Henryk Skolimowski zawiadomił szerokie o planowanych pracach prosząc o udział. Do pracy zgłosiło się 12 osób z własnym sprzętem: kosa spalinowa x2, kosa ręczna, piła spalinowa x 2, ciągnik z wysięgnikiem, pozostali pracowali szpadlami, grabiami i widłami. Obcinanie konarów nadzorował proboszcz, który po skończonej pracy jak dobry gospodarz zapewnił posiłek dla pracujących, fundując kiełbasę na ognisko. Uczestnicy prac toczyli rozmowy o tym co zostało zrobione i jak wiele pracy jeszcze nas czeka.

Wszystkim uczestnikom naszych prac składamy podziękowania i zapraszamy do dalszej współpracy.

Lista osób pracujących przy kaplicy Załuskich w dniu 11.07.2015 r. 

Bogusz Przemysław –Łomnica

Kłos Adam Jerzy – Wodynie

Kłos Kamil – Wodynie

Majek Jerzy – Wodynie

Markiewicz Katarzyna – Wodynie

Pliszka Marian – Wodynie

Pankowska Dorota – Wodynie

Redosz Henryk – Wodynie

Szostek Marek-Seroczyn

Szostek Paweł – Wola Wodyńska

Wysocki Henryk- Wodynie

 

Treść wiadomości przesłana pocztą elektroniczną:

Temat: Piękna inicjatywa.
Gratuluje Państwu pięknej inicjatywy związanej z oczyszczaniem cmentarza cholerycznego, a szczególnie jestem pod wrażeniem ilości osób zaangażowanych przy  ciężkich pracach podczas oczyszczania,  ilością użytych maszyn i  sprzętu. Podziwiam, że się tyle osób zaangażowało szczególnie w czasach gdy „pieniądz rządzi światem". Chylę czoła przed osobami, które zaraziły Swoim zapałem i chęcią zrobienia czegoś pożytecznego dla lokalnej społeczności i podziwiam, że ustalenia wprowadzono w czyn. A jedocześnie przypuszczam, że podczas wspólnej pracy wiele osób się lepiej poznało co zaprocentuje na przyszłość, a szczególnie po wspólnych trudach wspólnym ognisku – świetny pomysł.

Z wyrazami szacunku prawnuczka Jana Filipa Carossiego –

Joanna z Moraczewskich Gwiazdowska